Byli pierwsi na miejscu wypadku
To były sekundy, które decydują o wszystkim. W miniony piątek, niedaleko miejscowości Grala Dąbrowizna, doszło do groźnego karambolu. W rozbitych autach uwięzieni byli ludzie. Funkcjonariusze Systemu Dozoru Elektronicznego (SDE), którzy akurat przejeżdżali trasą, nie wahali się ani chwili. Natychmiast zabezpieczyli teren, ruszyli do rannych i wezwali wsparcie.
Profesjonalizm zamiast paniki
W takich sytuacjach najtrudniejsze jest zachowanie zimnej krwi. Funkcjonariusze SDE na co dzień zajmują się nowoczesnymi technologiami i kontrolą osób w systemie dozoru elektronicznego, ale w tym przypadku musieli wrócić do fundamentów szkolenia: ratowania życia. Wykazali się wiedzą z zakresu pierwszej pomocy, ale i opanowaniem i empatią. Zabezpieczenie miejsca zdarzenia na ruchliwej drodze to umiejętność panowania nad chaosem, uspokojenia poszkodowanych w szoku i zadbania o to, by inni kierowcy nie wjechali w grupę ratujących. Funkcjonariusze SDE zrobili to bezbłędnie.
Funkcjonariuszem jest się zawsze
Ta sytuacja pokazuje ważną prawdę o Służbie Więziennej: to formacja, która dba o bezpieczeństwo obywateli nie tylko za murami więzień czy przed ekranami monitorów. Etos służby to w tym przypadku prosty odruch: widzę kogoś w potrzebie, więc pomagam. Dzięki postawie funkcjonariuszy cztery osoby trafiły pod opiekę lekarzy w stanie stabilnym.
oprac. AK
zdjęcia archiwum









