Ferie z mundurem
Jak spędzić ferie, żeby nie tylko odpocząć, ale i dowiedzieć się czegoś o sobie? Grupa nastolatków z Chocenia postanowiła sprawdzić, czy praca w mundurze to coś dla nich. W ramach akcji „Ferie z mundurem” towarzyszyli funkcjonariuszom więziennictwa, straży pożarnej i policji. To inicjatywa, który ma konkretny cel: pokazać młodym ludziom, czym naprawdę jest służba i, że mundur to nie tylko procedury, ale przede wszystkim odpowiedzialność za innych.
Praca z człowiekiem
Pierwszego dnia młodzież przekroczyła bramę włocławskiej jednostki. Miejsce, które zwykle ogląda się z zewnątrz, kojarzone z kratami i kontrolą, nagle stało się przestrzenią rozmowy. Uczniów przywitała dyrektor zakładu, płk Magdalena Zwierzchowska. Potem był konkret: sprzęt, umundurowanie, środki ochrony. Młodzież mogła wziąć do ręki broń używaną podczas konwojów i  dowiedzieć się, kiedy i jak funkcjonariusze mogą z niej skorzystać. Funkcjonariusze tłumaczyli, że ich praca to w dużej mierze zapobieganie sytuacjom niebezpiecznym, a nie ich siłowe rozwiązywanie.
Rozmowa, której w szkole nie usłyszysz
Ale to nie sprzęt zrobił największe wrażenie. Kluczowa okazała się rozmowa z psychologiem. Bez patosu i moralizowania o tym, co dziś najbardziej dotyka młodych: o hejcie, uzależnieniach, o tym, jak szybko można wpaść w spiralę problemów. Funkcjonariusze, którzy na co dzień pracują z osobami osadzonymi, doskonale wiedzą, do czego prowadzą złe wybory życiowe. Ta perspektywa „ludzi z pierwszej linii” trafia do młodzieży mocniej niż jakikolwiek podręcznik.
Wisienką na torcie był pokaz psa tropiącego. Czworonożny funkcjonariusz wykonywał komendy z precyzją, która zachwyciła młodzież. – Nie mieliśmy pojęcia, ile pracy wymaga wyszkolenie takiego psa – mówili potem licealiści.
Umiejętności na całe życie
Kolejne dni przeniosły zajęcia do innych służb. Uczniowie byli świadkami powrotu strażaków z akcji gaśniczej. Ćwiczyli reanimację, uczyli się, jak reagować, gdy ktoś obok potrzebuje pomocy. W komendzie policji czekała na nich broń, młodzież mogła sprawdzić swoje celne oko w trakcie strzelania na trenażerze, a w międzyczasie policjanci tłumaczyli, jak wygląda szkolenie z broni. Kolejny dzień, już w liceum, to warsztaty z samoobrony i pierwszej pomocy poprowadzone przez więzienników. Było praktycznie: pozycja boczna, reakcja na utratę przytomności, proste techniki uwalniania się z chwytu. – Takie zajęcia są dla dzieci niezwykle wartościowe. Uczą nie tylko zasad bezpieczeństwa, ale też odpowiedzialności za siebie i innych. Możliwość ćwiczeń z praktykami sprawia, że uczniowie chętnie się angażują i szybciej zapamiętują wiedzę, która może kiedyś uratować komuś życie – mówi Marcin Kędzierski, nauczyciel SLO w Choceniu.
Po co to wszystko?
Akcje takie jak „Ferie z mundurem” to coś więcej niż tylko wypełnienie wolnego czasu. To budowanie mostu między formacją a społeczeństwem. Pokazanie, że funkcjonariusz to profesjonalista, ekspert od bezpieczeństwa i edukator i, że Służba Więzienna to nie tylko kraty i kajdanki, ale przede wszystkim praca z drugim człowiekiem. – Zależy nam, żeby młodzi ludzie zrozumieli, że mundur to nie tylko ubiór, ale przede wszystkim misja i ogromna odpowiedzialność – mówią funkcjonariusze.
Anna Krawczyńska
Zdjęcia kpt. Konrad Górski









