Kobiety w Służbie Więziennej
Historia obecności kobiet w polskich więzieniach liczy ponad sto lat. Kobiety są dziś obecne na wszystkich szczeblach - od stanowisk wykonawczych po najwyższe kierownicze.
Sto lat w służbie
8 lutego 1919 r. marszałek Józef Piłsudski podpisał dekret „w sprawie tymczasowych przepisów więziennych”, powołując do życia Straż Więzienną. Wzrost przestępczości wśród kobiet i nieletnich sprawił, że nowa formacja od pierwszego dnia musiała uwzględnić w swoich szeregach kobiety. Dlatego w dokumencie znalazł się zapis o stworzeniu stanowisk dozorczyń. Polskie więziennictwo stało się tym samym pierwszą służbą mundurową w kraju, która otworzyła swoje drzwi dla funkcjonariuszek. Formalizacja nastąpiła szybko. W 1935 r. Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości o umundurowaniu Straży Więziennej uwzględniło specjalny strój dla kobiet funkcjonariuszy.
Liczby mówią same za siebie
Na koniec 2025 r. w Służbie Więziennej zatrudnionych było łącznie nieco ponad 30 tysięcy osób. Spośród nich blisko 28 tysięcy to funkcjonariusze, a wśród nich 6 892 kobiety, czyli dokładnie 25 procent całego stanu osobowego. 511 kobiet pełni służbę na stanowiskach kierowniczych jako dyrektorzy jednostek lub ich zastępcy. To nie są już wyjątki od reguły. To reguła. Od 13 maja 2025 r. Służbą Więzienną kieruje pułkownik Renata Niziołek, Dyrektor Generalna Służby Więziennej. To najwyższe stanowisko w formacji.
Na każdym stanowisku
Kobiety w Służbie Więziennej nie ograniczają się do stanowisk biurowych czy administracyjnych. Pracują w dziale ochrony w codziennym, bezpośrednim kontakcie z osadzonymi. Służą w pionie penitencjarnym: jako wychowawczynie, psycholożki, terapeutki. Zajmują się zatrudnieniem skazanych, prowadzą resocjalizację, towarzyszą ludziom w najtrudniejszych momentach ich życia. Są też w pionach administracyjnych: kadrach, finansach, ewidencji, dziale prawnym. Niektóre reprezentują formację w kompaniach reprezentacyjnej i honorowych. Ich kompetencje, odwaga i rzetelność - jak podkreślają zgodnie ich przełożeni i współpracownicy - wzbudzają podziw i szacunek.
Pasja i satysfakcja
– Jesteśmy tu, bo mamy wiedzę, odwagę i rzetelność – mówią funkcjonariuszki i dodają, że praca w izolacji penitencjarnej to test charakteru, w którym liczy się odporność psychiczna i umiejętność opanowania stresu, a nie siła fizyczna. Dla wielu z nich Służba Więzienna stała się pasją. Mimo trudów, jakie niesie ze sobą praca w zakładach karnych, satysfakcja z udanej resocjalizacji rekompensuje wszystko.
Anna Krawczyńska
zdjęcie archiwum









