Nauczyciele ze szkoły w Supraślu przyszli do aresztu po… dzieła sztuki. Prace osadzonych Aresztu Śledczego w Białymstoku zostaną zlicytowane na balu charytatywnym. Pieniądze trafią na wyposażenie sali wypoczynku dla uczniów.

Ktoś, kto złamał prawo, pomaga dzieciom? Brzmi niewiarygodnie, a jednak to fakt. Areszt Śledczy w Białymstoku właśnie przekazał szkole w Supraślu obrazy namalowane przez osadzonych. Za kilka tygodni trafią pod młotek podczas balu charytatywnego. Cały dochód pójdzie na stworzenie sali wypoczynku dla uczniów Sportowej Szkoły Podstawowej w Supraślu.

Więcej niż „zabijanie czasu”

Malowanie w celi często kojarzy się z próbą ucieczki od więziennej nudy. Jednak dla Służby Więziennej to potężne narzędzie pracy z osadzonym. Terapia przez sztukę uczy koncentracji, radzenia sobie z frustracją i, co najważniejsze, cierpliwości. – Dla wielu osadzonych to szansa, by po raz pierwszy od dawna dać coś od siebie. Wielu z nich ma dzieci na wolności, dlatego są wyjątkowo zaangażowani. Wiedzą, że ich praca ma realny wpływ na świat na zewnątrz – mówi st. chor. Anna Sawicka, rzecznik prasowy dyrektora Aresztu Śledczego w Białymstoku.

Mosty zamiast murów

Współpraca ze szkołą nie jest przypadkowa. Dyrektor aresztu, kpt. Paweł Kasprzak, ogłosił bieżący rok Rokiem Tolerancji. Hasło przewodnie brzmi: „Budujemy mosty zamiast murów”. To jasny sygnał: więzienie nie może być miejscem wykluczenia, z którego nic nie wynika dla lokalnej społeczności.

Wizyta pedagogów w areszcie była pierwszym krokiem we wspólnych działaniach. Goście z Supraśla zobaczyli areszt nie przez pryzmat krat, ale ludzi, którzy starają się naprawić swoje błędy.

– Pedagodzy przyszli z dużą otwartością. Zobaczyli, że za murami są ludzie, którzy chcą być potrzebni i potrafią stworzyć coś, co ma realną wartość artystyczną i społeczną – dodaje st. chor. Anna Sawicka.

Dlaczego to ważne?

Resocjalizacja działa tylko wtedy, gdy społeczeństwo daje szansę. Osadzeni za kilka miesięcy, lat wrócą na wolność. Jeśli wyjdą ze stygmatem, bez umiejętności i bez nadziei, wrócą do tego, co znają. Jeśli wyjdą z poczuciem, że mogą coś dać, że ktoś w nich wierzył, mają szansę na nowy start, a ryzyko powrotu do przestępstwa drastycznie spada.

 Licytacja obrazów to dla nich test, czy to, co robią, jest ważne dla kogoś „z tamtej strony”? Dla szkoły w Supraślu to natomiast konkret - sala wypoczynku, na którą bez wsparcia aresztu trzeba by zbierać fundusze znacznie dłużej.

Plan na współpracę

Współpraca aresztu ze szkołą w Supraślu ma być długofalowa. W planach są kolejne projekty edukacyjne i warsztaty. Funkcjonariusze nie kryją satysfakcji. To dla nich kolejna okazja, by wyjść z działaniami poza mury i pokazać, że Służba Więzienna jest aktywna częścią lokalnej społeczności. Bo mosty buduje się najlepiej wtedy, gdy obie strony chcą się na nich spotkać.

Anna Krawczyńska

Zdjęcia st. chor. Anna Sawicka

Generuj pdf
Znajdź nas również na
Serwis Służby Więziennej