W tarnogórskim areszcie śledczym więźniowie robili wielkanocne ozdoby, które wkrótce trafią do ich rodzin. Za warsztatami stoją wolontariuszki z lokalnego stowarzyszenia i program, który pomaga ojcom nie znikać z życia dzieci.

21 marca w Areszcie Śledczym w Tarnowskich Górach odbyły się warsztaty rękodzieła dla osadzonych. Nie były to zwykłe zajęcia. Mężczyźni robili wielkanocne ozdoby, które podczas najbliższego widzenia wręczą własnym dzieciom i bliskim. Dla wielu z nich to jeden z nielicznych sposobów, by pokazać rodzinie, że o niej myślą. Warsztaty odbyły się w ramach programu readaptacyjnego „Syn - ojciec marnotrawny”, którego celem jest podtrzymywanie więzi między osadzonymi a ich rodzinami. Chodzi o to, żeby mężczyźni wychodzący na wolność wracali do życia rodzinnego i społecznego.

Do aresztu przyszły wolontariuszki ze stowarzyszenia „Tarnogórska Szafa Społeczna”, organizacji, która na co dzień pomaga osobom w trudnej sytuacji życiowej. To one poprowadziły zajęcia i zadbały o to, żeby każdy mógł w nich uczestniczyć, niezależnie od swoich umiejętności. Efekt? Własnoręcznie zrobione wielkanocne ozdoby, proste, ale z konkretnym przesłaniem. Osadzony, który wręcza dziecku coś, co sam zrobił własnymi rękami, mówi tym gestem więcej niż niejeden list. Współpraca tarnogórskiego aresztu z lokalnym stowarzyszeniem trwa i - jak podkreślają obie strony - przynosi realne efekty. Następne warsztaty już są w planach.

oprac. AK

zdjęcie: mjr Marek Siwy

Generuj pdf
Znajdź nas również na
Serwis Służby Więziennej