Nowy pawilon, nowe szanse
Nowy obiekt dysponuje 53 miejscami zakwaterowania w dziesięciu celach mieszkalnych. Każda z nich spełnia podwyższony standard powierzchniowy - cztery metry kwadratowe na osobę. Infrastruktura została zaprojektowana tak, by maksymalnie zbliżyć warunki bytowe do realiów życia na wolności. Kobiety mają do dyspozycji kuchnię, w której mogą samodzielnie przygotowywać posiłki, salę ćwiczeń, pralni, suszarnię i łaźnię oraz nowoczesne sale terapeutyczne i edukacyjne. - Wiemy, że godne warunki bytowe to fundament, na którym buduje się skuteczny proces resocjalizacji - podkreślała płk Renata Niziołek, Dyrektor Generalny Służby Więziennej. Zwróciła przy tym uwagę na aspekt praktyczny: mniejsze zagęszczenie to mniej napięć, co bezpośrednio przekłada się na bezpieczeństwo i higienę pracy funkcjonariuszy.
Obecna na uroczystości wiceministera Maria Ejchart podkreślała, że więzienie dla kobiet nie może być wyłącznie miejscem izolacji. - To ma być miejsce, w którym kobieta poczuje się bezpieczna, w którym będzie mogła być terapeutyzowana, prowadzić pracę, naukę, a przede wszystkim utrzymywać właściwe relacje rodzinne - mówiła. Wiceminister Ejchart zwróciła uwagę na specyfikę sytuacji kobiet osadzonych w polskich zakładach karnych. Choć stanowią one zaledwie kilka procent ogółu skazanych, ich droga do więzienia jest naznaczona doświadczeniem przemocy, samotnego macierzyństwa i głębokiej traumy. System penitencjarny przez lata nie uwzględniał tej specyfiki w dostatecznym stopniu.
Dyrektor Generalna Służby Więziennej podkreśliła, że inwestycja wpisuje się w przemyślaną odpowiedź na rzeczywiste potrzeby systemu penitencjarnego w północno-wschodniej Polsce. Dotychczas kobiety ubiegające się o przeniesienie do łagodniejszej podgrupy penitencjarnej musiały wyjeżdżać na drugi koniec kraju, co zrywało ich więzi z dziećmi i rodzinami. Białostocka inwestycja niweluje ten problem, pozwalając na odbywanie kary blisko domu.
Anna Krawczyńska









